piątek, 21 września 2012

Cztery kąty i sutasz piąty

czyli nadchodzi JESIEŃ. Jesień angielska, więc deszczu i wiatru bezmiar, za oknem widać jak biedne owieczki tulą się do muru by znaleźć odrobinke schronienia. Przysłowiowego psa żal wypuscić na dwór (mój strajkuje i ogranicza spacery do niezbędnego minimum), więc i samemu nie chce sie wychodzić. 
A więc pozostają cztery kąty i, jeśli dzieci i młodzież na stanie pozwolą, koraliki i sutasz.  
Poniżej, na dobry początek jesieni, kolejny wisiorek, tym razem w barokowych morsko-pomarańczowych kolorach. W środku jaspis seledynowy - nie wiedziałam, że tak ciężko jest czworokąt opleść sutaszem :) W ogóle to moja miłość do sutaszu jest, mam wrażenie, nadal nieodwzajemniona. Ale jeszcze sie nie poddaję! A z racji trudu jaki włożyłam w jego wykonanie, zgłaszam do Kufra :)









niedziela, 16 września 2012

Czworobok w kolorze terracota:)

Naszyjniczek. Mini i prosty. Możecie wierzyć lub nie - kolor użytych koralików fire polish to podobno terracota. 
I tym dziwnym zbiegiem okoliczności znów stworzyłam coś w kolorach różowych :))  
Wzór podstawowy pochodzi z tego tutoriala, ja dodałam jeszcze dla wzmocnienia konstrukcji koraliki toho i zwisek z turmalinem. Zgłaszam do Kufra na wyzwanie :)







Pozdrawiam Odwiedzających i dziękuję za komentarze!!!

wtorek, 11 września 2012

Prawie ukośnik

Postanowiłam wzbogacić się w różne techniki związane z koralikami. Na ogień pierwszy poszedł ukośnik. Poszedł i spłonął z trzaskiem. Technikę chyba opanowałam, ale efekt.... żałosny. Czy to tak zawsze jest, ze tyle nici pod ukośnikiem przeziera? Czy to ja mniejszego szydełka potrzebuję? Okropieństwo sprułam w połowie roboty i zrobiłam sznur zwyklak. Od razu, muszę powiedzieć, lepiej!






wtorek, 4 września 2012

Miodowy zawijasek

Moje pierwsze kamyczkowe i koralikowe zakupy z reguły kończyły się niespodziankami - nic nie wyglądało tak jak na zdjęciu, a kolory koralików nijak się też miały do nazw! Dlatego niektóre kamyki czekały na to, by się nimi zająć bardzo długo. Jak poniżej obecny w wisiorze Piasek pustyni, o którym myślałam "nigdy więcej", ale w tych kremach i miodach mi się spodobał, więc może jednak "jeszcze kiedyś"?

poniedziałek, 3 września 2012

Indian Summer

 Trochę indiańskie, acz nie klasycznie :) Są, co bardzo lubię w kolczykach, baaardzo długie, do ramienia prawie.