niedziela, 16 września 2018

Holandia, Holandia.....


Skoro jeden obrazek tak się spodobał, musiałam pójść za ciosem. Ileż można zresztą tej biżuterii haftować? (żartuję oczywiście). Najpierw na obrazek przerobiłam mój Amsterdam. Właściwie to moja mama podrzuciła mi pomysł malowania koralikiem mówiąc, że holenderską bransoletkę powinnam oprawić w ramkę J W rezultacie więc została takim obrazkiem tego roku obdarowana.









Pierwsza wersja z powodu ciemnego podkładu nie sprawdziła się w formie obrazka (niebo zlewało się z resztą krajobrazu), a że szkoda mi było pruć, zwłaszcza, że przy zmieniającym się świetle efekt zlewania się nie występuje, została więc brochą:







Żeby raz na zawsze (a przynajmniej na jakiś czas) skończyć ten wariacje na temat holenderskiej architektury popełniłam raz jeszcze bransoletkę z rowerami. Tamta opuściła mnie zdecydowanie za szybko i nie zdążyłam się jej widokiem nacieszyć J Nie jest identyczna, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać J



I to tyle! Na jakiś czas porzucam Holandię. Mam do pokazania jeszcze trochę wakacyjnych i przedwakacyjnych zaległości. I muszę Wam powiedzieć, że po tym pięknym i gorącym lecie z radością przywitam jesień i długie wieczory z koralikami i książką!

Pozdrawiam!

wtorek, 3 lipca 2018

Murki rowery i gwiaździste niebo

Rowery były już u mnie parę razy, rozgwieżdżone niebo również, ale obrazka to jeszcze chyba nie było :) Do teraz. Pretekstem był ślub mojej koleżanki. 

Oboje Państwo Młodzi jeżdżą na rowerach, lubią nasz lokalny krajobraz i doceniają rękodzieło. Pan Młody biżuterii nie nosi, więc zestaw broszek dla dwojga odpadał. Postanowiłam więc na wystrój wnętrz, i tak powstał mój obrazek - rowery na tle yorkshire'skiego murka, wzgórz i nieba nocą (muszę udać się do Bluefairy na kurs haftowania chmurek, żeby nie wszystko w mojej biżu działo się nocą :)

Obrazek jest malutki, 4,5x4,5cm, passe partout 10x10. Do tego niebieska (ulubiony kolor Panny Młodej) ramka. 






 Prezent się spodobał :)


Miło mi również donieść, że moja kwiecista bransoletka wcisnęła się na podium i zajeła trzecie miejsce w dooborowym towarzystwie! 



Dziękuję za Wasze kciuki!

Pozdrawiam gorąco!

sobota, 16 czerwca 2018

Lato!

Robienie pracy na Royalowy konkurs "Lato" połączyłam w tym roku ze zrobieniem prezentu urodzinowego dla mojej Przyjaciółki. Praca gabarytowo niewielka okazała się tak pracochłonna, że prezent dotarł mocno spóźniony, a praca na konkurs powstała, jak na mnie, wyjątkowo wcześnie! Doszłam jednak do wniosku, że zdjęcia, jakie bransie zrobiłam nie są najlepsze... Powstała więc druga, nieco inna, bo listkowych koralików już w tym odcieniu nie ma w sklepach, a zamówione kwiatki też przyszły nieco inne (są ręcznie robione, więc trudno się dziwić)

Kwiatki kupiłam już bardzo dawno temu z zamiarem użycia ich w bransoletce, nie do końca jednak miałam pomysł na to jak je połączyć. Próbowałam na łańcuszku, ale nie byłam zadowolona z efektu. Z pomocą przyszedł mi tutorial Kerrie Slade (Tropical Twins), z którego wykorzystałam również wzór na listki. Listki plotłam z piętnastek, dzwonki z 11o, a pozostałe kwiatki z delica. 

Bransa zawiązywana jest wstążką i jest dosyć  elastyczna.












A poniżej zdjęcie wersji prezentowej. Okazało się, że wcale nie były gorsze niż te konkursowej!


Zachęcam do obejrzenia wszystkich prac na tym etapie konkursu! (klikamy w zdjęcie)



Pozdrawiam ciepło!

sobota, 2 czerwca 2018

Kolorowe wróbelki

Dzisiaj przychodzé do Was z czymś starym i z czymś nowym (a do tego z czymś niebieskim :)

Zaległość to srebrna broszka - wróbelek. która powstała na wyzwanie grupy International Beadweavers, do której należę. Ptaszki - wróbelki i sikorki i inne podobne latawidłą -  kusiły mnie od dawna, ale jest to temat koralikowo bardzo popularny. Temat wyzwania dał mi jednak kopa i brocha powstała. Spodobała się chyba, bo zdobyła pierwsze miejsce w wyzwaniu, a do tego od razu zostałam poproszona o zrobienie wersji niebieskiej. I z rozpędu zrobiłam niebieskie ptaszki w dwóch wersjach kolorystycznych. 












To jeszcze nie koniec zaległości....

Do miłego!

Pozdrawiam!

czwartek, 24 maja 2018

Lenistwo

Lenistwo dopadło mnie! Ale nie, że lenistwo twórcze, o nie. Lenistwo internetowe. W ogóle nie mogę zebrać się do napisania posta, nie chce mi się zdjęć pstrykać, portale internetowe na których bywam porastają kurzem... Tylko prac przybywa :) Prace konkursowe oczywiście pokazać muszę i najczęściej można je zobaczyć na INSTAGRAMIE, bo tam - zdjęcie i po sprawie, pokazane. Minutka i gotowe :) 

Postanowiłam jednak zaległości nadrobić i to też w sumie z lenistwa. bo wiecie jak to jest - jak tych zaległości uzbiera się za dużo, to pracy więcej będzie. Zacznę od ostatniej mojej pracy z agatem mszystym, który zupelnie mnie oczarował i sprawił dosyć dużo kłopotów. Tak to już ze mną jest, że im piękniejszy kamień, tym trudniej mi go ubrać, zdecydowanie lepiej sobie radzę z kopciuszkami niż królewnami geologicznego świata.

Agat dostał do towarzystwa dyndadłą, które rzadko u mnie goszczą, tu w postaci elementu metalowego i labradorytków.







Pozdrawiam Was ciepło i do zobaczenia!