czwartek, 17 lipca 2014

All good things come to those who wait

Obiecywałam, zapowiadałam i ... jest! Moja pierwsza większa praca :) Tak naprawdę to nie wiem dlaczego  się za nią wzięłam. Zdecydowanie nie jestem człowiekiem dużej formy. Gdybym umiała malować, to szanse na Panoramę Racławicką byłyby u mnie zerowe. Gdybym była poetką, nie porywałabym się na epos, podejrzewam, że nawet sonet byłby dla mnie przegadany - najlepiej odpowiadałoby mi chyba haiku :) Niestety oznacza to również, żę nie sprawdziłabym się jako autorka fantazy, bo tam już na wstępie trzeba zaplanować trzy tomy, a następnie rozwinąć do dziesięciu. Czyli w skrócie - nie lubię dużo gadać :) A myśl o wypełnieniu treścią koralikową większej połaci ... zawsze mnie przerażała!

Coś mnie jednak naszło i zaczęłam, dokładnie 11 maja. Nieeeee, daty nie pamiętam - sprawdziłam, Bluefairy tego samego dnia pokazała swoją pierwszą kolię, a ja napisałam jej w komentarzu (stąd data :), że właśnie moją rozrysowałam. Asia odpowiedziała, że dobrze mieć plan... Ano, dobrze jeśli ktoś potrafi się tego planu trzymać ;) Jak się okazało planów miałam więcej niż ważek do wykorzystania. Po dwóch miesiącach i kilku pruciach okazało się, że plan pierwotny, z drobnymi zmianami, jednak zwyciężył (wniosek 1 - pomysł wyjściowy jest najlepszy). Napisałam Wam, że w kółko prułam? Bo nieładnie, bo odcień zieleni nie pasuje (wniosek 2 - nieważne ile masz odcieni zieleni, ten właściwy jest jeszcze w sklepie), bo krzywo... Raz już byłam w połowie pracy i wrócił do domu mój mąż, który w jednym oku ma cyrkiel i ekierkę, a w drugim poziomnicę, rzucił jednym okiem (czy to ważne którym) i powiedział "Ładnie, ale coś tu jest przekoszone" Było. W zasadzie miałam takie wrażenie od początku, ale mierzyłam stosownym sprzętem i wychodziło, że jest równo (kolejny wniosek - pruj od razu, nie czekaj aż błąd "urośnie"). Należy dodać, że łatwego zadania sobie nie dałam, bo ważka okazała się nie do końca symetryczna, a do tego nieco wypukła, więc utrzymanie koralików w ryzach graniczyło z cudem... 
Tak, były perypetie, prawie łzy, ale nauczyłam się bardzo wiele, a efekt taki, o jaki mi chodziło :)

A o co mi chodziło? Może pamiętacie (Nimue) że o tej porze roku jakaś tęsknota jeziorno-leśna mnie nachodzi. Tu gdzie mieszkam, czyli na północy Anglii widoki są bardzo spektakularne, ale kiedy zbliża się lato brak mi spaceru po lesie, w którym można się zgubić, wycieczki nad jezioro, które prześwituje gdzieś między drzewami, tej ciszy, kiedy leży się na kocu, którą przerywa plusk wody, do której skaczą na drugim brzegu dzieciaki, albo brzęczanie skrzydeł ogromnej ważki... Więc chodziło mi o to, żeby ta ważka leciałą w stronę tegoż jeziora i głaskała te trawy pod nią... i żeby te trawy tak poddawały się ruchowi skrzydeł... Wiem - musiałaby to być gigantyczna ważka prehistoryczna, żeby te trawy i sitowie tak się układały pod wpływem ruchu skrzydeł, ale co tam. Moja wizja, mój naszyjnik :) I ten mój naszyjnik prezentuje się tak:



















Znacznie lepiej prezentuje się na szyi. A że za dwa dni zabieram go na wakacje, to kiedy już znikną cienie jakie zaistniały pod ócz mych zielenią i zlikwiduję bladość lica mego, to postaram się mu zrobić zdjęcie na człowieku :) Nad jeziorem :)

I tym sprytnym nawiązaniem informuję Was, że moja obecność w internecie ograniczona będzie przez następne SZEŚĆ TYGODNI :D Wakacje długie w tym roku, wyczekane bardzo i, mam nadzieję, udane :) Będę do was czasem zaglądać, może nawet uda mi się coś Wam pokazać, bo tym razem koraliki ze sobą zabieram (kusi mnie kameleon), ale co z tych planów wyjdzie? 

Dziękuję Wam za wytrwanie do końca tego jak na mnie długiego posta który dowodzi, że czasem jednak gadam więcej :) Życzę wszystkim słonecznego lata!!!

Do zobaczenia :)

62 komentarze:

  1. Szok normalnie przeżyłam. Piękna praca - musiała faktycznie pochłonąć mnóstwo czasu i zaangażowania. Prawdziwa rewelacja !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cud że rodzina mnie z domu nie wyrzuciłą takie zaangażowanie było :)

      Usuń
  2. Aga! Ja padłam, na kolana, na twarz, na wszystko ... Genialny naszyjnik. Wszystko mi się w nim podoba i nie mam pojęcia, jak udało Ci się to cudo popełnić ... Znaczy wiadomo - zdolne łapki, to zrobią wszystko, ale ... Takie cudo! Takie cudne cudo!
    Mógłby być mój - jest w nim wszystko, co kocham w koralikach.
    Boski i tak dla mnie nieosiągalny. Aguś, strasznie Ci go zazdroszczę i gratuluję. Długo się nie podniosę i będę się gapić :)
    Udanych wakacji (6 tygodni - jak to zrobiłaś???) - buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, mam nadzieję, że się nie potłukłaś padając :) Sama nie wiem jak mi się go udało popełnić, ale polecam taką "podróż" bo potrafi być wielce pouczająca i nauczająca :) A wakacje - jako "wolny strzelec" z dzieciakami w wakacje za wiele nie popracuję, więc postanowiliśmy zaszaleć... Tylko męża mi żal, bo on ma tylko dwa tygodnie urlopu ...

      Usuń
  3. WOW. nie mogę się napatrzeć! Warto było poświęcić tyle czasu. jeszcze czegoś takiego nie widziałam :) wykonany bardzo precyzyjnie... wygląda jak dzieło sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie pokazałam go siostrze i powiedziałam: "łał, co?". Potwierdziła :). Chylę czoła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały:) Po likwidacji bladości lic i całej reszty cudnie będzie wyglądał na opalonej skórze:) Gratuluję 6 tygodni laby:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doprawdy spektakularny efekt. Kolie to nie to co lubię nosić, ale potrafię docenić taką dopracowaną robotę. Jest bardzo w moim stylu.
    Z niecierpliwością czekamna zdjęcia na człowieku ;)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego urlopu,
    Agata
    www.inaurem.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kolii nigdy nie nosiłam, wolę wisiory, ale trzeba czasem spróbować, zwłaszcza jak się jest człowiekiem koralikującym :)

      Usuń
  7. Jesteś perfekcjonistka . Do tego utalentowana. Rob duze rzeczy i pisz długie posty. Swietnie Ci wychodzi i jedno i drugie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba łatwiej mi te koraliki przychodzą niż pisanie, ale postaram się spełnić życzenie :)

      Usuń
  8. Nie wiem, od czego mam zacząć, tak mi się podoba. Wspaniały dobór kolorów - las i jezioro w jednym pakiecie, jak na to patrzę, czuję się odświeżona. :) Co dzisiejszego dnia mi się przydaje. :) Rewelacyjny pomysł z ta ważką pikującą na jezioro, element ruchu i wirowania jest widoczny. I dokładne, staranne wykonanie - widać warto było pruć, żeby dojść do perfekcji. Och, to jest prawdziwe Wielkopomne Dzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie, zwłaszcza że o odczucie świeżości w środku lata nie jest łatwo :)

      Usuń
  9. To bez dwóch zdań Twój najdłuższy post i bez żadnego "ale", powinnaś pisać takie częściej. Nie będę Cie męczyć o pisanie książek, ale czyta się to jednym tchem, a potem człowiek zadaje sobie to fundamentalne pytanie "jak to, już koniec?" No własnie, dlaczego tak mało?
    Zdecydowanie nie chcę spotkać prehistorycznej ważki, wyobraziłam sobie jednak lądujący w zbożu helikopter i to mi wystarcza:) Ta kolia jest absolutnie doskonała, pewnie gdybyś jej nie pruła też by taka była. Każdy koralik, kamyczek, ścieg i szew grają tu taki koncert, że siedzi się w skupieniu i ciszy przerywanej chrzęstem coraz bardziej rozdziawiającej się szczęki:) Zgłoś ją do jakiegoś konkursu, koniecznie!
    PS mój mąż też ma zawsze eksperckie uwagi techniczne, ostatnio wyjechał z tekstem, który do dziś analizuję :"ale tu wszystkiego nakaszkowałaś".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko chciałam dodać, że prezentując tak zachwycającą pracę, powinnaś koniecznie zamieścić uspokajającą fotkę co najmniej kilometra omszonych murków ;) Żeby było czym szczękę domknąć ;))

      Usuń
    2. Miałam fotę dodac, ale ten post taki długi :) I nie chciałam ważce konkurencji robić... A co do doskonałości... w poprzednich wersjach ważka zrobiła mi efekt moyla i chaos straszliwy się wkradł tam... Doskonała ilustracja teorii to była, tylko że owad nie ten :)

      Usuń
  10. Jestem zachwycona! Twój naszyjnik to iście królewska kolia!!! Piękna praca! Koraliki tak równiutko osadzone, jak żołnierze :)) Widać, że włożyłaś w tą pracę całą masę serca, ale też czasu.
    Miłego odpoczynku! :) Mam nadzieję, że urlop Cię zainspiruje i będziesz częściej "rzucać się" na większe formy - bo potem jest co podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Faktycznie i serca i czasu, aż dziw, że rodzina mnie z domu jeszcze nie wyrzuciłą :) Ale z pewnością odważniej do "większych" tematów będę teraz podchodzić :)

      Usuń
  11. Dobrze, że nie wymiękłaś... tyle kłód... dzięki Twojej cierpliwości możemy podziwiać i podziwiać, i wzdychać, i zachwycać się... Cudna kompozycja i kolorystyka!
    Pozdrawiam i życzę pogody na wakacje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, gdybym się wczesniej za FB nie pochwaliła fragmentem pracy, to zapewne bym wymiękła :) Po prostu nie mogłam nie dobrnąć do końca :)

      Usuń
  12. Jako wielbicielka ważek, siedzę i się zachwycam, przepiękny naszyjnik, te kolory, kamyczki, tak cudnie obszyte... Przepiękny, pozostaje tylko gratulować i życzyć udanego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, za życzenia urlopowe również. Mam nadzieje parę ważek spotkać :)

      Usuń
  13. Oj tak, bardzo przepiękny. Podziwiam, gratuluję i zazdraszczam cierpliwości. Opis doskonały, aż czułam ból tworzenia i poszukiwania odpowiedniej zieloności zieleni. Miej cudne wakacje - tak cudne jak ta kolia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja naprawdę myślałam, że w zieleniach żaden koralikowy brak mnie nie zaskoczy :) A jednak! Przez kolię moje zielone zbiory znacznie się powiększyły :)

      Usuń
  14. Oniemiałam i popadłam w permanentny zachwyt :) Co rusz spoglądam na zdjęcia ... i wzdycham :-)
    Jestem oczarowana TĄ kolią. Jest doskonała w każdym calu, dopracowana, symetryczna, po prostu perfekcyjna ... Stworzyłaś prawdziwe dzieło sztuki!
    Udanego i pełnego słońca urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, po tak wspaniałych komentarzach aż mam ochotę zabrać się za kolejną ... ale chyba jednak troche odpocznę :) Bardzo licze na to słońce :)

      Usuń
  15. Podpisuję się obiema łapkami pod wpisami moich poprzedniczek !!!!
    Ta kolia mnie zachwyciła !!!
    Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. This necklace is absolutely gorgeous. Hope you have a fab holiday. Sorry not been able to get together. Will orangnise it when you get back.
    Jacqui x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! And we must meet when I'm back in September :) I'm going to be looking at your picture on my mum's wall for a whole month! :)

      Usuń
  17. Zachwycająca po prostu, aż nie wiem co więcej mogę dodać :) Na pewno czekam na zdjęcie na ludziu, żeby sobie jeszcze popodziwiać :) Udanego urlopu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie na ludziu, bedzie. Myslę, że w tle jezioro Drawskie :)

      Usuń
  18. WOW!!! Aga, widziałam już maleńki fragmencik tej pracy, ale to co zobaczyłam w całości, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Stworzyłaś dzieło doskonałe pod każdym względem. Widać ile pracy Cię to kosztowało, ale efekt jest taki, że dech zapiera. Patrząc na ten naszyjnik czuję się jakbym trafiła do jakiejś bajki pełnej magii i fantazji. I wcale nie chcę tej bajki opuścić. Jejku, jakie to jest cudowne...!!! :))

    OdpowiedzUsuń
  19. oooo!!!!!!!!!!! to jest przecudne!!! chylę czoła przed twoim talentem :) cudna kolia i podziwiam za dobór kolorów za perfekcyjne wykonanie i za cudne zdjęcia :) jestem pod wrażeniem tak ogromnym że nie wiem jak mam to ująć w słowa. Życzę ci udanego urlopu :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aga ten naszyjnik nie dość, że jest piękny to jest jeszcze doskonale perfekcyjny. Ja nawet nie umiałabym go zaprojektować a co dopiero wykonać. CUDO stworzyłaś. W pięknie dobranych kolorach. Do tego jeszcze tak pięknie go opisałaś.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudo,cudo i jeszcze raz cudo nie mogę się napatrzeć jest rewelacyjny mi by chyba nie starczyło cierpliwości

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj, oj, ale piękna historia układa się podczas oglądania tej kolii. Wykonałaś technicznie perfekcyjne dzieło. Trud prucia i łzy straconego czasu i pokłutych palców nie poszedł na marne. Artystycznie jest po prostu niesamowita. Przypomina mi klimaty moich częstych kiedyś wędrówek z plecakiem drogami i bezdrożami cudnych polskich gór i nie tylko. Aż mnie w gardle ścisnęło normalnie na widok tych kolorków - jak Jeziorka Duszatyńskie w Bieszczadach. Lecę oglądać dalej. Wesołych wakacji!!

    OdpowiedzUsuń
  23. sądzę, że wyszło rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  24. namęczyłaś się, ale efekt przepiekny

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowna kolia!! Już sam projekt to mistrzostwo świata, a wykonanie to majstersztyk. Nie mogę się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ważka jest zabójcza, a na żywo wygląda jeszcze piękniej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kolia dech zapiera , pierwsza klasa , piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ojoj, dziekuję Wam bardzo :) Mnie nie ma a Wy tu zaglądacie i komplementujecie :) Pozdrawiam wakacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Och! Piękna! Misterna, zielona i z ROBALEM! ;)))
    Mistrzowska jest! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. PRzepiękna praca i jakże dużo czasu musiałś w nią zainwestowac ale opłacało się :))
    Brak mi słów :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudowny, kunsztowny, wspaniały! Podziwiam Twój talent.
    Nieśmiało zapraszam do odwiedzenia mojego skromnego bloga. www.ojeju.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. OMG! To jest prawdziwe dzielo sztuki! Prucie sie oplacalo, stworzylas ideal! Powchodze tu sobie jeszcze pare razy, zeby oko nacieszyc.... Cudenko!

    OdpowiedzUsuń
  33. jestem tu pierwszy raz i jestem w szoku....
    poprostu PIĘKNE..........
    będę częstym gościem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    Z chęcią zmienimy dla Ciebie wygląd twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepiękny naszyjnik, motyw ważki powala, po prostu cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  36. zbieram moją szczękę z podłogi.. piękny magiczny elfiasty..

    OdpowiedzUsuń
  37. jasny gwint- kolanka poobijane. Janola miała rację, że u Ciebie biżutki są z najwyższej półki i aż postanowiłam wdepnąć, żeby się naocznie przekonać:) gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, dziękuję bardzo, (Janoli też jestem wdzięczna :) ! Pozdrawiam!

      Usuń
  38. To już jesień, ale pięknie przywołuje lato. Uwielbiam ważki, kiedyś jedną wykonałam w batiku (na moim blogu).

    OdpowiedzUsuń
  39. Niepowtarzalna kolia. Cudo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam!