piątek, 4 marca 2016

Szydełko, szydełko...

Szydełkowe sznury robię znacznie częściej niż wynikałoby to z ilości postów jakie publikuję w tej tematyce :) Za szydełko chwytam kiedy opuszcza mnie wena i, dziergam wtedy kolorowe bransoletki - bangle w zestawach po trzy lub dwie. Często są przedmiotem zamówienia i zazwyczaj nawet nie mam czasu, by je sfotografować. Szydełkowe sznury to zajęcie bardzo terapeutyczne ;) 

Dzisiaj pokażę Wam dwie szydełkowe prace, i to nie bransoletki, a naszyjniki, co oznacza, że terapia była mi niezwykle potrzebna ;) Najpierw relaksowałam się przy 114 centymetrach kolejnego już "próbnika" i audiobooku "Żniwa zła" Roberta Galbraitha:













I dla odmiany, ponieważ zostało mi jeszcze trochę książki do odsłuchania, a może nawet i pod tejże książki wpływem (przewija się w niej motyw ślubu i sukni ślubnej :) popełniłam jeszcze biały, już "nieco" krótszy (50 cm) sznur z kulką koralikową. Kulka wyposażona jest w "rożki" z koralików magatama. Taka rogata kulka w anielskiej bieli :)





Pozdrawiam Was ciepło,!  

30 komentarzy:

  1. Wszystko piękne, a najpiękniejsza kulka

    OdpowiedzUsuń
  2. O kulka rogata bardzo ciekawa świetnie dopełnia całość naszyjnika, a kolorowy dlugaśny to moj faworyt jest śliczny :) lubię takie formy odstresowywania sie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przy dłuższych naszyjnikach niemalże w trans się popada :)

      Usuń
  3. Oba sznury piękne ale ten kolorowy...mrrr...W oczekiwaniu na wiosnę dostaję hopla jak widzę takie tęczowe cuda :) Podobnie terapeutycznie traktuję szydełkowanie (zwłaszcza kiedy nie trzeba nawlekać skomplikowanych sekwencji ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skomplikowane sekwencje zdecydowanie terapeutyczną funkcję szydełkowania psują, zwłaszcza jeśli eis okaże, że zgubiliśmy koralik po drodze.Zen wtedy zanika :)

      Usuń
  4. Zakochałam się w tej kulce już na fb, jest fantastyczna :) Kolorowy sznur też piękny, podziwiam za cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koraliki faktycznie ujawniają jakieś głęboko wcześniej ukryte pokłady cierpliwości we mnie. Nie wiem tylko czy to są złoża odnawialne czy nie ...

      Usuń
  5. Chyba tylko mi ta kulka skojarzyła się z... kasztanem :D Oba sznury świetne! 114cm... musiałaś mieć niezłego nerwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Muszę zapamiętać, jak znalazł pomysł na jakieś jesienne wyzwanie ;)

      Usuń
  6. Oglądanie Twoich próbników i kolczastych kulek nigdy mi się nie znudzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze Kasiu, bo oba będą czasem wracać :)

      Usuń
  7. Oba fajne i to bardzo, ale ja się na ten ekspozytor napatrzeć nie mogę, super jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, długo szukałam czegoś odpowiedniego :)

      Usuń
  8. Kulka mnie zauroczyła rogacizna jedna! Sznury kapitalne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ta biała kulka-maczuga! Zarąbista!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przesliczne prace ;) szydelko ze mna nie wspolgra. A u ciebie idzie bardzo dobrze. Piersza bransoletka wpadla mi w oko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to naszyjnik, ale można nim nadgarstek owinąć, czemu nie :)

      Usuń
    2. A to przepraszam bardzo myślalam ze bransoletka;) ale i tak przesliczny naszyjnik ;)

      Usuń
  11. Kolorowy sznur jest cudowny, ale rogata kulka podbiła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Potwierdzam terapeutyczną moc sznurów, od samego patrzenia się uśmiecham:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Super że nie tylko na mnie tak działają!

      Usuń
  13. Aga, super kulka :) Ale wiesz, że ja te Twoje długie, kolorowe lubię baaardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego jak tylko pozbędę się jednego, zaraz zaczynam kolejny :)

      Usuń
  14. Niby takie proste, ale genialne w tej prostocie, w szczególności ten wielokolorowy w wersji bransoletkowej wygląda super:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam!