czwartek, 1 maja 2014

Dla Pani i Pana

Dzisiaj herringbonowe bransy. Chciałam upleść ich więcej i dopiero wtedy Wam pokazać, ale muszę domówić końcówki, a to musi poczekać, bo ostatnio zaszalałam zakupowo ;) 

Najpierw raz pierwszy w mojej koralikowej tfurczości, czyli bransa męska. Nie było łatwo, choć ścieg śledziowy do skomplikowanych nie należy, bo trafiła mi się najnierówniejsza paczka toho jet jaką w życiu widziałam. Podejrzewam, że ktoś resztki z produkcji pozamiatał i sprzedał je mi właśnie... Ale chyba wyszło nie najgorzej.....







Plecenie damskiej było za to czystą przyjemnością :) Jest dość długa, bo należy ją dwukrotnie owinąć na ręce. A jeśli kogoś natura obdarzyła łabędzią szyją, to nada się też jako naszyjnik :)








Gdyby ktoś chciał takiego twista popełnić to Bluefairy stworzyła ostatnio tutorial na twisted herringbone - polecam :)

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem - przepraszam, że odpowiadanie na nie urwałam w połowie, ale porwał mnie w swe szpony świat rzeczywisty ;)

Życzę Wam miłej majówki. Mam nadzieję, że świeci u Was słonko!

28 komentarzy:

  1. Witm! Bardzo fjniutkie te branzoletki! Ogladam twoj blog i podziwiam ! Nawet zarazilam sie i wykonalm branzoletke Rayuela tylko w kolorach violet i biel. Dziekuje za wzori pomysl! pozdrawiam i zpraszm do mnie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Piękne kolory w Twojej wersji, niestety nie mogę skomentować, bo nie posiadam googleplus :)

      Usuń
  2. Świetne bransoletki! Mi ostatnio też trafiła się paczka nierównych Toho i trochę nerwów zjadłam, bo musiałam przebierać, a czas uciekał. Damska jest boska! Właśnie dzięki Bluefairy nauczyłam się robić takie cudne sznurki. Dzięki temu tutkowi zrobiłam też wstążkę do mojego Kwiatu Pustyni. Zaczynam zakochiwać się w koralikach :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj, bo koraliki bywają zazdrosne i jeszcze Cię od sutaszu odwioda ;-)

      Usuń
    2. Wszystko jest możliwe ;) Uczę się powoli koralikowej profesji, więc chyba to jeszcze trochę potrwa.

      Usuń
  3. Obie bransy rewelacja, szczególnie mi się ta męska podoba, nie wiedzieć czemu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ta męska na damskiej dłoni tez fajnie wygląda!

      Usuń
  4. Obie wyglądają fantastycznie - męska rzecz bardzo gustowna, a w damskiej zakochałam się w kolorkach :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż zapytał "a myślisz, że facet koralikową będzie nosił?" z czego wnioskuję, że jako prezent urodzinowy odpada :) Ale i tak zrobię więcej i jednych i drugich :)

      Usuń
  5. Chyba i ja się będę musiała wziąć za te śledziowe ości, bo coraz bardziej mi się to podoba. Obie branse są świetne. I obie w pięknych kolorkach :) No i muszę jeszcze zdjęcia pochwalić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zwłaszcza, za tę drugą pochwałę dziękuję! Staram się Kasiu, staram :) Zobaczysz jakie przy kolejnej wymiance fotki Ci zrobię :D

      Usuń
    2. Chwalę, chwalę, bo jest co chwalić :) To kiedy kolejna wymianka ? ;)

      Usuń
    3. Daj mi się jeszcze trochę w zdjęciach podszkolić i możemy się mieniać :)

      Usuń
  6. Hi Ruda. Thanks so much for stopping by Obstinate Pursuit earlier in the week. I'm so pleased that you visited, because now I have found you. Your beadwork is so lovely!

    I've also 'liked' your Facebook Page and 'Faved' your Etsy Store. Both amazing!

    Clair x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Clair, I've started to follow your blog, so will be visiting you often :) x

      Usuń
  7. Obie rzeczywiście są bardzo ciekawe i ładne ! Już wiem jaką bransoletkę zrobię mężowi :-) dzięki za pomysł:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw upewnij się, czy uważa koraliki za wystarczająco "męskie" Mój nie jest pewien....

      Usuń
  8. A już myślałam, że popadam w obłęd i manię prześladowczą wszędzie widząc koślawe Toho. Ostatnio wyrzuciłam pół paczki Opaque Jet. Straszna padaka.
    Ale bransy, pomimo niesprzyjających okoliczności, zrobiłaś cudne, ta wersja damska podoba mi się przeogromnie, ale gdybym była facetem, nosiłabym tę pierwszą. W sumie znam facetów, którzy tę damską też by nosili:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakiś wadliwy miot jetów, może ten sam zamiatacz się nam trafił? A te męskie bransy na damskich dłoniach i, co gorsza, na odwrót, to wszystko przez ten straszliwy gender ;)

      Usuń
  9. Obie prace strasznie mi się podobają, herringbone ma w sobie to coś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szarości to jest to co kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne, zwłaszcza wersja damska bo i połączenie kolorów urocze i rzadko spotykane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi się te dwie paczuszki "rzuciły" obok siebie :) Szczęśliwy przypadek!

      Usuń
  12. Obie bardzo ładne. Bransa męska to coś, na co czeka moje Szczęście już baardzo długo, może się więc doczeka takiej, mogę? Oczywiście jeśli opanuję ściegi... :) wczoraj opanowywanie zaczęłam od herringbone spiral na dwa koraliki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Opanujesz szybko, bo śledzie trudne nie są :) Działaj, działaj :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam!