poniedziałek, 6 czerwca 2016

Kharkanas

Słońce w pełni, a ja tu dzisiaj do Was z jakąś Pomroką... Na swe usprawiedliwienie mam jedynie to, że u mnie słońce dopiero przedwczoraj wyszło, a przedtem było zimno i deszczowo, więc aura sprzyjała pracy na tą kolią. Zbierałam się do niej bardzo długo, centralne mega-wrzeciono lawy kupiłam chyba dwa lata temu i nie mogłam znaleźć dopełniających go kamieni. Aż w końcu, za chińskim murem (wirtualnie niestety) napotkałam zestaw kamieni po tytułem larvikite (odmiana monzonitu chyba, ale zabijcie - nie znam się na minerałach, więc z internetów przepisuję). Larvikite posiada w sobie odpowiednią dawkę światła i cienia jaka była niezbędna do dopełnienia niezgłębionej czerni lawy i dopełnienia naszyjnika o nazwie Kharkanas. Kamyczki przyleciały do mnie zaskakująco szybko i tanio przechodząc przez szereg miejsc, których nazwy brzmiały bardzo kusząco i już nie było wymówki, trzeba było działać :) Jeszcze tylko hematyty, elementy miedziane dla nadania nieco starożytnego wyglądu, tila, które ostatnio pokochałam i gotowe :) 
Przedstawiam miasto ciemności, czyli Kharkanas





















Kharkanas, podobnie jak Letheras, to miasto z Malazańskiej Księgi Poległych, odważnym polecam :)

Mam w planie dopełniającą bransoletę, ale może dopiero kiedy wróci standardowa brytyjska pora deszczowa i dopadnie mnie chandra :) Idę opalać dekolt, bo mam już dwie kolie do pokazania na szyi :)

Pozdrawiam gorąco!

19 komentarzy:

  1. O raju. Szczękę zbieram z podłogi! Jestem totalnie zachwycona i zauroczona. Takiego cudeńka to ja dawno nie widziałam i wcale mi nie przeszkadza, że jest mroczno i ponuro, ja chcę więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się więc cieszę, postaram się więc w przyszłości o więcej takich mrocznych klimatów :)

      Usuń
  2. Pal sześć słońce jak ta pomroka taka piękna! Wygląda nieco jak element zbroi. Cudna praca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na szczęście (i wbrew pozorom) kolia jest lżejsza niż zbroja :D

      Usuń
  3. Takie mroki to mogą panować :D Piękny :) Podoba mi się, że użyłaś miedzianych elementów, nie są takie oczywiste z czernią, a świetnie pasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw planowałam srebrne, ale wyglądały dość banalnie :)

      Usuń
  4. Prze-piękna! Chyba moja ulubiona, jest po prostu idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna kolia, bardzo elegancka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i również pozdrawiam!

      Usuń
  6. Wow! Już dawno żadna praca tak mnie nie urzekła, naszyjnik jest po prostu... idealny ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolia jest niesamowita. Przepiękna! Nawet taka papuga jak ja nie pogardziłaby czymś takim. Wybaczam brak letniego nastroju i szczerze się zachwycam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, a zastanawiałam się czy nie pokazać jej dopiero jesienią :)

      Usuń
  8. Wiesz Aguś, mogłabym się gapić w tę kolię bez końca. Tak mnie oczarowała :D. Kiedyś spotkałam w jednym ze sklepów właśnie larvikita, ale wydał mi się jakiś taki nijaki. A tu proszę, u Ciebie wygląda przepięknie.Teraz już wiem dlaczego nazywają go norweskim kamieniem księżycowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam Kasiu, ze coś o tym kamyku będziesz mogła powiedzieć :) Nie wiem, czy po prostu udało mi się trafić na taki okaz, ale każdy kamyk w tym zestawie jest piękny!

      Usuń
  9. Jest w tym mieście ciemności dokładne tyle światła ile potrzeba. Podoba mi się, że jest tu tyle matów, a jednak to nie one przykuwają uwagę. A tak prościej - nosiłabym!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aga, ta kolia jest absolutnie wyjątkowa. Boska!

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna w formie, kolorze i materiałach. Nie mogę się na nią napatrzeć, zdecydowanie ma w sobie to coś, co przyciąga spojrzenie:) Gratuluję tak genialnej pracy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam!