poniedziałek, 10 lutego 2014

Pepper

Dzisiaj coś "na codzień" w kolorze czerwonej papryczki. Ten supełkowy naszyjnik zaczął powstawać w kolorach lata, ale kiedy zrobiłam czerwony supełek, no jakoś tak pomyślałam o wyzwaniu w Rozkręconych Myślach.... Na które oczywiście niniejszym je zgłaszam :) Kolory lata czekaja więc na swoją kolej, a na razie pokazuję walentynkową czerwień :) Czyli zgodnie z naturalną koleją rzeczy (tylko gdzie się ta zima podziała? U mnie na Wyspie ani śladu!). 

Supełki zszyte bezszwowo (z tego jestem dumna), w towarzystwie korali. Zapięcie peyotowe :)










22 komentarze:

  1. Pięknie wyszły supełki. Coś oryginalnego - nie proste, ale zakręcone.
    Świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już poprzedni zakrętas wzbudził mój entuzjazm, a to jest trzykrotnie lepsze :) Piękny kolor dobrałaś. Tylko gdzie zdjęcie zapięcia? Z daleka widzę, że fajne Ci wyszło, pokaż! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, zupełnie nie pomyślałam, żeby go obfocić od tej strony :) Myślę, że w następnym supłowym tworze postęp supła będzie geometryczny. Jak plan się nie zmieni oczywiście :D

      Usuń
    2. Brzmi smakowicie :) Nawet jeśli plan się zmieni, co się odwlecze, to nie uciesze.

      Usuń
  3. Supełki rewelacja.
    Zszyte bezszwowo ? Hm .... Myślę i nijak nie mogę zrozumieć.
    Jednym słowem, tajemniczy naszyjnik :)
    Pozdrawiam- Jola.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zasupłałaś że ho ho! :) Nie wiem też jak zszyłaś je bezszwowo i może niech to zostanie Twoją tajemnicą, ale wyszło pięknie. Super wygląda połączenie supełków z kawałkami korala. Całość bardzo mi się podoba i trzymam mocno kciuki :) Aga, u mnie za oknem wiosna w pełnej krasie. Nawet poziomki mam na balkonie hehe. Uściki

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, jaka tam tajemnica. Chodzi o to, że szwu nie widać, że wygląda jakby bez początku i końca szyte było :) Przy suple to nie jest prosta sprawa, bo nie widać pod który koralik się wkłuć igłą żeby go odwrócić, więc się chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześwietny, wygląda genialnie,wygląda trochę zadziornie, ale to jak najbardziej dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny supełek wykręciłaś Aga :) A zapięcie, które zmajstrowałaś należy chyba do moich ulubionych - jeśli to to, o którym myślę (większość sznurkowych bransoletek robiłam w ten właśnie sposób). Super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki zasupłany naszyjnik to i na co dzień i od święta. Przyznam szczerze, że po supełkowej broszce czekałam co też jeszcze pozakręcasz oprócz słoików, no i od razu taka bomba. Nie zazdroszczę tego zszywania, ale efekt końcowy naprawdę świetny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne te supełki:) Pozdrawiam
    http://koralikowyszlak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Te "niekoralowe" korale rzeczywiście można nosić na co dzień (i nie ściągać ich z siebie:) Świetny pomysł i wykonanie! Już czekam na to letnie wydanie:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne te supełki i rewelacyjny pomysł na naszyjnik :) ciekawa jestem jego letniej wersji. Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne supełeczki ! Zapraszam też na moje wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te Twoje supły naprawdę powalają. Patrzę i patrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję wygranej w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam!